Ważną rolą jest pomagać innym

Każdy ma jakąś historię do opowiedzenia. Można ją opowiadać na tysiące sposobów. Wyrażać siebie. I to jest właśnie pasja – jak siebie wyrażasz.

Co uważasz o akcji Głos na Marzenie?

Bardzo dobrym pomysłem jest żeby zrobić dla dzieciaków coś konkretnego, bez pojawiania się kwoty wirtualnej – mniej lub bardziej. Pomysł żeby wykorzystać to, co dzieci mają najlepszego, żeby idea i inicjatywa wyszły od nich jest super. Na zasadzie dawania wędki, a nie ryby prawda? Jest to dużo bardziej kreatywne, dużo bardziej pobudza do myślenia, do działania. Sam pomysł na tę akcję bardzo mi się podoba i właśnie dlatego zdecydowałem się wziąć w tym udział. Jestem bardzo ciekaw co dzieci wymyślą, jakie pasje posiadają. Mam nadzieję, że nam zaufają 🙂 I to jest chyba nasze ważne zadanie, by takie zaufanie tych dzieciaków pozyskać. Trzeba pamiętać, że będąc młodymi osobami, często ukrywamy rzeczy lub też odbieramy je jako naszą słabość. Często dzieci chowają swoją wrażliwość,, żeby nie być wyśmianymi. W pewnym sensie przez to tracą. Nie rozwijają niektórych talentów, z obawy że środowisko uzna je za śmieszne. Tej śmieszności, takiego obnażenia się, będąc młodymi osobami – ale nie tylko, dorosłymi również – boimy się. Mam nadzieję, że my to zaufanie zyskamy u dzieci i się przed nami otworzą , powiedzą co im tak naprawdę w tych młodych duszach gra. A Głos Na Marzenie pomoże im za naszym pośrednictwem te marzenia zrealizować.

Jak widzisz swoją rolę w projekcie Głos na Marzenie, co chciałbyś swoim zaangażowaniem i pracą przekazać tym dzieciakom?

Przede wszystkim to, że pasja jest jedną z takich największych sił – przynajmniej w moim życiu – która przez nie prowadzi, która daje niesamowitą ilość energii i radości. Tak naprawdę powoduje w moim przypadku, że nie mam uczucia, że chodzę do pracy 🙂 Kiedy Twoja praca jest Twoją pasją to cały czas sprawia Ci przyjemność to co robisz, co za tym idzie –nie nudzisz się. Chociaż nuda, trzeba pamiętać, też jest dobra. W momencie kiedy się nudzimy – nie zajmujemy się głupotami, nie siedzimy tylko w telefonie – tylko łapiemy takie momenty bycia samemu ze sobą – to są to momenty najbardziej kreatywne. Więc być może zadam też dzieciakom pytanie „Co robią jak się nudzą?”. „W czasie deszczu dzieci się nudzą, ale nie tylko” – jak było w piosence. Co w trakcie tego przysłowiowego deszczu im przychodzi do głowy? Będę się starał te pasje mocniej wyciągnąć z nich, wydobyć na wierzch. Wracając do tego, co mówiłem wcześniej, na pewno będę dążył do tego by przekonać ich, że nie ma nic śmiesznego albo słabego w pokazywaniu swoich pasji ludziom. Wręcz fajnie być takim liderem, który ciągnie za sobą, daje przykład i powoduje, że ludzie czują się w jego towarzystwie lepiej. Zazwyczaj tak się czujemy w towarzystwie pasjonatów, kiedy zarażają nas swoją energią, opowieścią. To będę starał się z nimi zrobić.

Jak to się stało, że Twoja pasja stała się Twoim całym życiem?

Czym dłużej żyję i myślę sobie o tym co się wydarzyło w moim życiu, uważam, że właściwie zmieniają nas jakieś takie momenty – flesze, zdjęcia, czasem jakieś jedno słowo, jedna piosenka, jeden wiersz. Ja się chyba kiedyś tak Grechuty uczepiłem. Raz, że „ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy”, a dwa to „ocalić swój świat od zapomnienia”. Może to śmieszne, ale od dziecka czułem, że mijamy i że to życie jest jedno. Coś trzeba w nim zrobić takiego, żeby ślad po Tobie pozostał. Nie widziałem właściwie lepszego sposobu niż sztuka. To mnie fascynowało, z takiego domu też się wywodzę. Moja mama jest architektem wnętrz, po Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, ojciec zresztą też, chociaż wychowywała mnie mama. Pokazywała mi od dziecka pracę twórczą, a ona mi się podobała. Więc słuchałem muzyki, chodziłem do teatru, uwielbiałem filmy, chciałem od razu te filmy kręcić. Lubiłem bardzo występować. Chciałem śpiewać, chciałem tańczyć. Chodziłem do jednego zespołu, do drugiego. Mimo to, jak to mama zawsze nakierowywała mnie żeby mieć ten jedyny, właściwy dobry zawód – czyli albo prawnik albo lekarz – to ta pasja we mnie była silniejsza. I chociaż od małego nie nazywałem tego po imieniu, że zostanę aktorem, to cały czas to we mnie było. Przeszedłem dziesiątki apeli w podstawówce, szereg występów tanecznych w Teatrze Wielkim z Młodzieżową Akademią Tańca, występy z Zespołem Pieśni i Tańca Harnam, w którym zasuwałem oberki 🙂 Tak naprawdę na to wszystko składają się takie małe decyzje, które często podejmujesz podświadomie. Fajnie jak masz koło siebie kogoś mądrego, kochającego, kto Cię nakierowuje. Mam nadzieję, że właśnie w takim przypadku dzieci, które już na wstępie mają trudniejszy start i są bez rodziców mogą pewnego rodzaju wyrwę w swoim sercu zapełnić pasją. Może się stać ona dla nich zbawienna, więc tym bardziej powinniśmy jej poszukać i pomóc im siebie wyrazić. Każdy ma jakąś historię do opowiedzenia. Można ją opowiadać na tysiące sposobów. Wyrażać siebie. I to jest właśnie pasja – jak siebie wyrażasz.

Co będzie następne?

Moje życie to oczywiście cały czas proces. Natomiast kiedyś bardziej mnie przyciągały takie rzeczy zewnętrzne, myśli „Hollywood – tam jest lepiej” i tak dalej. Pewnie fajnie się tam znaleźć i może kiedyś się to wydarzy, natomiast to tak naprawdę nie o to chodzi w tym zawodzie. To jest tylko pewien efekt i marzenie. I może sobie ono być. Natomiast pracując tutaj, w teatrze na co dzień – tak samo się spełniam i realizuję swoją pasję. To jest ciągła rozmowa ze sobą i ze światem. Ten dialog, który ja prowadzę z ludźmi, stając przed nimi na scenie, odbierając od nich energię, oddając swoją – to jest tak jakbyś podłączał się pod wieczny kołowrót życia. Jest to bardzo piękne i właściwie o to tu chodzi.